fbpx

NIE(ZORIENTOWANY) NA WYNIK?

Uwielbiam ludzi, którzy nie mają respektu w dobrym tego słowa znaczeniu do stawiania czoła wyzwaniom i ciągłemu rozwijaniu siebie. Onieśmielenie, które stara się sabotować nasze myśli, marzenia, pragnienia i dążenia nie może sprowadzić nas do parteru. Ostatnio natknąłem się na jedną myśl „Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył”. Według mnie trudności, porażki i to, że życie ciężko daje nam po tyłku jest fenomenalne. W momencie nokautu trudno o taką siłę i przekonanie, ale zawsze trzeba wstać.

Miej świadomość, że wszystkiego nie osiągniesz…

Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że nie wszystkie aspekty życia można kosztować na wymarzonym pułapie. Swego czasu wiele pokoju w moim sercu zasiały słowa ks. Pawlukiewcza. Mówił on, że jeśli próbujesz 30 razy zdawać na prawo jazdy i ciągle Ci się nie udaje to może warto w końcu odpuścić bo nie jest to coś dla Ciebie? Wiem, że są w życiu rzeczy, których bardzo pragniemy, ale warto zdać sobie sprawę, iż wielu z nich nie osiągniemy. Ten głód jaki mamy, poczucie, braku czegoś i ciągłej chęci jak będę tu i tam to wtedy będę szczęśliwy nigdy nie minie. Już sam Pan Bóg mówi o talentach. Różni ludzie mają różne talenty i są rzeczy, które są dla nas poza zasięgiem. Niestety kreowany wszem i wobec marketing manipulacji sieje w nas pragnienia, które rodzą frustrację. Zaczynamy bezrefleksyjnie wierzyć, że możemy wszystko co jest oczywistą nieprawdą. Może Wy mi powiedzie jak np. kobiecie, która mieszka w Syrii, ma męża, który trzyma ją pod kluczem, powiedzieć, że może wszystko? Często karmi się nas wizjami niekończących się możliwości kształtowania siebie wedle własnego uznania. Niestety nie jest to możliwe w 100%, warto jednak próbować, ale mieć świadomość, że może się nie udać. Plany i marzenia się spełniają, Jeśli nie te, to inne.

Co należy zrobić?

Nie być zorientowanym na wynik, a działanie…Żyjemy w świecie hejtu, porównywania się do innych. Wkurza mnie, że sam często się na tym łapie. Staram się nie porównywać do innych, co nie zawsze mi wychodzi. Chcąc przybliżyć sens moich myśli, posłużę się bliską mi tematyką sportu. Czasami jest tak, że nie wychodzi i nie ma na to odpowiedzi, tak po prostu jest. Dlaczego nie udało się wygrać zawodów, meczu, konkursu? Teorii jest wiele…nie trafił z formą, nie trenował z psychologiem, nie ma już ambicji. Popatrzmy np. na półfinał MŚ 2014 w Brazylii, gdzie Brazylijczycy w półfinale przegrali z Niemcami 1-7. Na takim poziomie, taki łomot. Osobiście nie znam odpowiedzi i chyba nikt jej nie zna. Kolejna sytuacja Polscy piłkarze ręczni w decydującym meczu o wejście do Półfinałów ME w naszym kraju grają z Chorwatami. Zdaje się nawet 4 bramkowa porażka tych dwóch równorzędnych drużyn daje nam awans. Do tego czasu gramy super turniej, aż tu nagle bam… 23-37 pogrom … marzenia I plany odkładamy na później, które może nie nastąpią. Są sytuacje, że po prostu się nie udaje. Dodatkowo czujesz za siebie wstyd, a rozsądnej odpowiedzi dlaczego tak się stało brak. Oczywiście w takim wypadku wszystko to co osiągnąłeś do tej pory, zwłaszcza w oczach innych, traci moc. Jesteś dobry, ale tylko do momentu potknięcia. Niestety wielu ludzi  czeka, żeby się dowartościować Twoją „porażką”.

Chciałbym zachęcić ludzi do niekrytykowania innych.  Do nie porównywania się z innymi, ale z samym sobą, aby być najlepszą wersją samego siebie na bazie otrzymanych talentów. Pracuj, działaj, wychodź z domu, baw się i przełamuj własne ograniczenia. Jak się wygłupisz, ośmieszysz i tak będziesz wygrany, bo spróbowałeś. Pamiętaj, że „kto nie ponosi trudów walki, ten ponosi koszty straconych szans”. Wygrana nie zawsze jest najważniejsza i często nie zależy ona od Ciebie. Liczy się że masz serce i odwagę do podejmowania wysiłku. Tak ważne jest żeby próbować i być coraz to lepszą wersją samego siebie.

Na koniec…

Mój paradygmat zakłada, że im bardziej bronisz „swój świat” i próbujesz intelektualnie uwieść otoczenie, tym bardziej poddawany jesteś diagnozie. Niesamowitą mądrością i samozaparciem wydaje mi się nie poświęcać czasu na budowanie swojego autorytetu… prędzej czy później i tak wszystkich, poza Jezusem rozczarujesz.

 

Marek Misiek

Ekscytują mnie relacje damsko-męskie, temat związków oraz proces samowychowania. Przez większość mojego życia przebywałem w objęciach fobii społecznej na jakąkolwiek formę interakcji z dziewczynami. Miałem problem powiedzieć zwykłe „cześć” i tej pozornie błahej czynności towarzyszył mi paraliżujący strach. Nie mogłem tego znieś! Na szczęście po wieloletnim procesie nauki i żmudnej pracy udało mi się wygrać tę walkę z samym sobą. Dzięki trudnej drodze jaką udało mi się pokonać i pasji zagłębiania się w temat relacji towarzyskim chcę podzielić się z Tobą tym co wiem oraz zainspirować Cię świadomym procesem nauki tych umiejętności. Mam przyjemność i frajdę z możliwości posiadania własnego bloga i dzielenia się własnymi ideami. Zapraszam do lektury na www.kochacdojrzale.pl

Najnowsze wpisy autorstwa Marek Misiek (Zobacz wszystkie)

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Kontak

Masz pytanie napisz, odpiszemy wkrótce.

Wysyłanie
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account